uwaga!!! zmiany na blogu!!! wielkie zmiany w treści, ale przede wszystkim zmieniamy adres internetowy!!!

od teraz serdecznie zapraszamy na diem.pl


piątek, 9 maja 2008

a jednak Hel i foki!:)

Mimo zaczynajacego sie kataru Olenki (przywolalismy slowa naszej pediatry:'nie ma goraczki- mozna jechac na zdrowie') ruszylismy poznym rankiem.
Kierunek-> Hel.
Cel-> fokarium i plaza do oporu;)

Panny pytane (i zasypane zastepczymi propozycjami:) zgodnie stwierdzily, ze chca jechac. Pogoda jak na Hawajach!

Jechalismy przez 'miasto' czyli Oliwa, Sopot, Gdynia, az zobaczylismy tablice:

Szczecin
Hel
Karlskrona

...w sumie to wszedzie blisko;)

We Wladyslawowie krotki postoj przy Lidlu: rodzynki w czekoladzie (pycha!), pieczywo i piwo:)

Zajechalismy z fasonem na wspomniany kemping Male morze,a pan nam melduje, ze rozstawili juz przyczepy 'ryczaltowe' (czyli calorocznie oplacone- circa about 4 tys zl na rok!) i nie ma miejsca dla nas!!:( No zalamalismy sie...

Przywodca naszego stada powolal sie na meila wyslanego niedawno z zapytaniem o ewentualna rezerwacje i odpowiedz z kempingu: nie trzeba rezerwowac- przyjechac!
Miejsce jednak sie znalazlo:) uff!



40 metrow od przyczepy dziewczyny buduja zamek z piasku. Zatoka lekko tylko zmarszczona zefirkiem...ciala wysmarowane kremem z filtrami...brakuje tylko palm:)
Na pocieszenie jest domowy obiadek i zimne piwo:) Plany na dzis- laba i relaks.
Plany na jutro- fokarium i znowu laba i relaks..;)









Na kempingu cisza, spokoj, jakis pan z pieskiem opala sie opodal- wspaniale!
Jutro moze byc troche wiecej amatorow surfingu, ale pocieszamy sie, ze prognozy nie przewiduja sporego wiatru wiec moze nie zjedzie zbyt duzo ludzi.

Mamy zestaw przeciwkatarowy dla Oli- panna jest dzielna i nawet sie nie skarzy!

Ide podziwiac piaskowe dziela naszych corek:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz