Kierunek-> Hel.
Cel-> fokarium i plaza do oporu;)
Panny pytane (i zasypane zastepczymi propozycjami:) zgodnie stwierdzily, ze chca jechac. Pogoda jak na Hawajach!
Jechalismy przez 'miasto' czyli Oliwa, Sopot, Gdynia, az zobaczylismy tablice:
Szczecin
Hel
Karlskrona
...w sumie to wszedzie blisko;)
We Wladyslawowie krotki postoj przy Lidlu: rodzynki w czekoladzie (pycha!), pieczywo i piwo:)
Zajechalismy z fasonem na wspomniany kemping Male morze,a pan nam melduje, ze rozstawili juz przyczepy 'ryczaltowe' (czyli calorocznie oplacone- circa about 4 tys zl na rok!) i nie ma miejsca dla nas!!:( No zalamalismy sie...
Przywodca naszego stada powolal sie na meila wyslanego niedawno z zapytaniem o ewentualna rezerwacje i odpowiedz z kempingu: nie trzeba rezerwowac- przyjechac!
Miejsce jednak sie znalazlo:) uff!

40 metrow od przyczepy dziewczyny buduja zamek z piasku. Zatoka lekko tylko zmarszczona zefirkiem...ciala wysmarowane kremem z filtrami...brakuje tylko palm:)
Na pocieszenie jest domowy obiadek i zimne piwo:) Plany na dzis- laba i relaks.
Plany na jutro- fokarium i znowu laba i relaks..;)




Na kempingu cisza, spokoj, jakis pan z pieskiem opala sie opodal- wspaniale!
Jutro moze byc troche wiecej amatorow surfingu, ale pocieszamy sie, ze prognozy nie przewiduja sporego wiatru wiec moze nie zjedzie zbyt duzo ludzi.
Mamy zestaw przeciwkatarowy dla Oli- panna jest dzielna i nawet sie nie skarzy!
Ide podziwiac piaskowe dziela naszych corek:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz