uwaga!!! zmiany na blogu!!! wielkie zmiany w treści, ale przede wszystkim zmieniamy adres internetowy!!!

od teraz serdecznie zapraszamy na diem.pl


piątek, 5 listopada 2010

na weekend do Warszawy

Nie ciagnelo nas do tej pory do Warszawy. Sami mieszkamy w duzym miescie i priorytetem byla zawsze ucieczka od wszystkiego co glosne, zagonione i pardon- smierdzace;)

Poznojesienna pora nie zawsze jest laskawa dla pobytow na lonie przyrody wiec zdecydowalismy sie pokazac corkom stolice naszego kraju.

Przed wyjazdem pytalismy na forum CT o miejsca postojowe, co warto zobaczyc itd. Otrzymalismy tez informacje (evvcik- uklony!), ze jest dostepny (jak sie okazalo rozprowadzany dosc tajnymi kanalami;)) przewodnik dla dzieci o Warszawie. Mamy w domu przewodniki dzieciece Wloch, Grecji, Francji i Karpacza wiec znamy formule takich wydawnictw i bardzo nam ona odpowiada. Nawiazalismy kontakt z autorem tej publikacji- jak sie okazalo Panem Przewodnikiem Warszawskim i umowilismy sie na telefon w dniu przyjazdu do stolicy.

Wyjazd zaplanowany mielismy na pozny wieczor, poniewaz starsza corka chodzi do szkoly muzycznej i lekcje skrzypiec konczyla przed 20. Babcia zegnala mlodsza core i spakowala ja do kampera:)


Jechalismy przez 3 godziny, przespalismy sie na stacji przytuleni do tirow (nie bylo chlodni- uff!), a rano po kolejnych 3 godzinach zobaczylismy tablice powitalna:)


Nie tylko my kamperowalismy w ta niezbyt ladna pogode:)


Bez problemu trafilismy na polecany na nocleg parking w centrum miasta, ale nie bylo miejsca na nasze auto i polozenie tuz przy torach tramwajowych nie napawalo nas optymizmem. Skorzystalismy wiec z opcji awaryjnej i zajechalismy na jedyny czynny kemping w W-wie nr 123 Majawa. Okazalo sie, ze mamy towarzystwo:)


Domki pamietaja wieeele;) Podobno wszystko ma sie zmienic z magiczna data 2012:) Zobaczymy. Na razie tylko recepcja nie straszy.


Koszt pobytu naszej 4 osobowej rodziny z pradem to 80 zl za dobe. Pytalam sie o postoj kolo Palacu Kultury, a i owszem- mozna stac, nocowac za....9 zl za kazda rozpoczeta godzine;) Na razie kemping jest bez konkurencji;))

Niezwlocznie ruszylismy w miasto!:) Po telefonie do pana przewodnika mielismy malo czasu, zeby spotkac sie z nim na Placu Zamkowym. Kupilismy 3 dniowe bilety komunikacji miejskiej, a potem krotka podroz autobusem, jeszcze krocej tramwajem i juz! Jestesmy na Starowce.


Kolejny telefon do przewodnika i machamy reka;) Zobaczyl nas! Wyjasnil, ze ten przewodnik sklada sie z 10 map- tras i ksiazeczki z odpowiedziami. Jest to swego rodzaju gra miejska dla dzieci. Sa zadania do wykonania. Na przykład trzeba odnalezc charakterystyczny dom lub rzezbe, pomyslec, odpowiedziec na pytanie, a potem posluchac krotkiej opowiesci o tej rzeczy czy tez miejscu. Sa to ciekawostki, opowiastki anegdotyczne- jednym slowem REWELACJA! Od razu zdalismy sobie sprawe, ze na tym wyjezdzie nie damy rady przejsc wszystkich tras. Po prostu MUSIMY tu jeszcze nie raz przyjechac:)

Po zaznajomieniu sie z formula przewodnika dziewczynki chcialy od razu zaczac realizowac zadania z mapki o Starym Miescie, ale najpierw chcielismy pokazac im wnetrza zamku krolewskiego.


komnaty prywatne krola robia wrazenie...


oto i gospodarz...


loze piekne, ale niezbyt wygodne chyba;)


tez lubimy okragle stoly


Zamek bardzo nam sie podobal, ale wolimy chyba sredniowieczne klimaty i porownania z zamkiem Ludwika Szalonego w Neuschwanstein nasuwaly nam sie co krok:) Wrocimy do Zamku Krolewskiego kiedy corki beda starsze i wtedy zwiedzimy go z audio przewodnikiem na uszach:)

Nie moglismy sie juz doczekac wiec tadam! zaczynamy zwiedzanie Warszawy jako detektywi tropiacy zagadki przeszlosci! Pierwsza mapka nosi tytul:"Tajemnice Starego Miasta"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz