nocne imprezy na kempingu to makabra. przyjeżdżasz wypoczywać, a kilka wyluzowanych wakacyjnie osób potrafi skutecznie zepsuć twój sen.
na kempingu zorganizowanym można wymagać od obsługi interwencji, na naszym cypelku zwracanie uwagi skutkowało do tej pory intensyfikacją natężenia dźwięków i o ile gitara czy harmonijka bez wzmacniaczy brzmią nawet w nocy w miarę spokojnie, o tyle darcie ryja, głupawy śmiech i klaskanie do- w skrajnym przypadku- 5 rano nie pasują do kanonu akceptowalnych zachowań.
w głowie się nie mieści, że można mieć w poważaniu resztę kempingujących, nie potrafię zrozumieć czemu służą te wątpliwej jakości zabawy???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz